Hanna Lis od lat nie ukrywa, że walka o macierzyństwo była w jej przypadku niezwykle trudna. Lekarze długo nie byli w stanie postawić właściwej diagnozy i dopiero po długim czasie doszli do endometriozy. Teraz dziennikarka powróciła pamięcią do tamtych trudności i pożaliła się na „kpiące uśmieszki i docinki lekarzy”.
Artykuł pochodzi z Plejada i tam też zapraszamy do zapoznania się z całą treścią.
